Pracujesz w firmie, którą zarządza prezes wraz z dyrektorami. Ten zespół kierowniczy składa się z ludzi
[…] mających dobre intencje i dobrze rozumiejących szczegóły ich biznesu.
Ludzie ci nie poświęcają jednak zbyt wiele czasu na rozmyślania, po co istnieje ich firma i jakie wartości powinny decydować o ich zachowaniach.
Wprawdzie rozmawiają o tym, jak mogą być bardziej strategiczni, ale tak naprawdę nie potrafią powiedzieć, jaka jest ich prosta, jasna strategia, i nie mają spójnej metody oceny podejmowanych decyzji.Zespół przywódczy nieustannie zmaga się z długą listą słabo powiązanych celów, przy czym niektóre z nich mogą być niezgodne z innymi, a większość z nich dotyczy tylko kilku członków zespołu.
Co więcej, większość z nich ma dość ograniczoną wiedzę na temat interesów i konkretnych obowiązków swoich kolegów.
W takiej firmie twój kierownik zajmuje się politykowaniem, a nie pomaganiem ci w znalezieniu sensu pracy. Dyrektorzy podgryzają się nawzajem, widać, że każdy ciągnie w swoją stronę. Kolegów z innych działów musisz traktować, jak wrogów czyhających na twoją premię. Nikomu nie można zaufać. Lepiej nie zwracać uwagi, jeśli kolega lub przełożony wywędrował na manowce. To nie moja sprawa, że ktoś naciąga rozliczenia albo zwyczajnie okrada klienta lub właściciela. Robię, co mi każą. Lepiej się nie wychylać z pomysłami, bo wyśmieją…
Ale jest inna możliwość. Można znaleźć organizację kierowaną przez
[…] zespół kierowniczy, którego członkowie dzielą się z pasją tym, co robią i zobowiązali się przestrzegać tych samych wartości.
Mają jasny plan osiągnięcia sukcesu i dokładnie wiedzą, czym różnią się od innych firm.
W każdej chwili potrafią powiedzieć, jaki jest ich najważniejszy wspólny priorytet, i rozumieją, w jaki sposób każdy członek zespołu przyczynia się do realizacji tego priorytetu.
Która firma według ciebie ma dużo większą szansę przetrwania na rynku? W której z tych firm pracownicy nie są niewolnikami złych humorów swoich kierowników?
W której firmie każdy pracownik zna odpowiedź na każde z tych pytań:
- Po co właściwie istnieje moja firma? Dlaczego warto tu pracować?
- Jakie tu obowiązują zasady? Czy członkowie kierownictwa są najlepszymi wzorami ich przestrzegania?
- Czy to, co właśnie robię przybliża mnie i moich współpracowników do naszego wspólnego celu?
- W jak sposób mógłbym przyczynić się do odniesienia przez nasz zespół sukcesu?
- Jak jest najważniejszy cel mojej firmy do osiągnięcia w ciągu kilku najbliższych tygodni?
- Czy codziennie wiem dokładnie, co, gdzie i z kim będę robił?
Jeśli twoja rzeczywistość wygląda trochę inaczej, to pomóż swojemu szefowi wpaść na pomysł – tym razem naprawdę dobrej – zmiany. Zainwestuj kilkadziesiąt złotych i zrób mu prezent – najlepiej anonimowo. Książka Patricka Lencioniego Przewaga nad konkurentami powinna poruszyć najbardziej zacofanego menedżera. Jest napisana prostym językiem i da się przeczytać w jeden wieczór. Cytaty pochodzą właśnie z tej książki.
Jeśli to nic nie da, to nie inwestuj dalej, nie marnuj życia, poszukaj sobie innej pracy. Przemyśl to w czasie urlopu. I sam przeczytaj jakąś inną książkę.
TEMPUS FUGIT
Witam Ryszardzie,
Napewno masz „pewne” sygnały odnośnie funkcjonowania VolvoCE (seriws).
Przypuszczam, że twoje dawne ideały są rozbieżne od naszych obecnych. Kiedyś to Ty jako
główny „zarządca serwisu” byłeś naszym „OJCEM”.
To Ty (jako jedyny) dbałeś o nas (mechankioków).
Obecne kierownictwo dba tylko i wyłącznie o „swoje słupki”.
Nowy dyrektor zrobił swoje…
Pozdrawiam
XXX
„Gadał dziad do obrazu a obraz ani razu”
Pewnie tak się czujesz widząc, że nikt nie zareagował na twój komentarz przez tyle czasu. Moja wiedza o aktualnym stanie naszego serwisu jest zbyt ograniczona, aby wystawiać oceny moim następcom. Jak pamiętasz, nie wystawiłem gwarancji jakości żadnemu kandydatowi na moje stanowisko. Być może to byłoby przykre, ale chętnie dowiedziałbym się na ile nasze dawne ideały są jeszcze obecne w zespole serwisu. I na czym konkretnie polega dbałość tylko i wyłącznie o „swoje słupki”.
Może napiszesz o tym na mój e-mail ukryty pod symbolem koperty w lewym dolnym rogu strony?
Może odezwie się ktoś z moich ponad stu czterdziestu kolegów i koleżanek w tym temacie?
Może zamiast pisania książki o tym jak stworzyć doskonały serwis powinienem napisać o tym, jak zapobiec zepsuciu dobrego serwisu?
Serdecznie pozdrawiam.
Ta wypowiedź mechanika XXX nie daje mi spokoju. Moje pytania skierowane do byłych współpracowników pozostają bez odzewu, chociaż niektórzy je przeczytali. Być może opinia XXX nie jest obiektywna. A być może teraz w naszym serwisie panuje taka kultura, że nie odpowiada się na pytania byłego szefa.
Byłem szefem zespołu, z którym przez piętnaście lat kształtowałem kulturę organizacyjną serwisu maszyn budowlanych Volvo w Polsce. Czy po trzech latach mojej nieobecności to jest ta sama kultura? Na ile jest lepsza? Dlaczego jest gorsza?
Wiem, że blog odwiedza co najmniej kilku moich byłych klientów. Ostatecznie jesteście tą „instancją”, która może potwierdzić lub zaprzeczyć, że niektóre wartości organizacyjne serwisu Volvo były i są przestrzegane. Proszę Was o szczere wypowiedzi.
Wszystkim życzę lepszego roku, niż poprzedni.
Niestety niezdrowa firma to coraz częściej firma gdzie ludzie prześladują się jak dzieciaki w osiedlowej podstawówce 🙁 i wtedy naprawdę potrzeba solidnego wsparcia w przełożonym żeby rozwikłać taką sytuację. Dla osób ktore znają problem (bo go mają) wrzucam też garść info, jak to można rozwiązać: https://www.prawo-pracy.pl/bezposredni_przelozony_i_mobbing-p-1423.html