Maszyny budowlane i serwis - można lepiej i taniej

Czy kierownik serwisu wybrał najlepszego kandydata?

W ogłoszeniu sformułowanym przez dział kadr było napisane, że do szybko rozwijającego się oddziału serwisu poszukujemy mechanika doświadczonego w serwisowaniu maszyn budowlanych.

Jednym z kandydatów był Wojtek, mechanik z wieloletnim doświadczeniem w konkurencyjnym serwisie. Został niedawno zwolniony, bo kryzys w budownictwie spowodował zmniejszenie zapotrzebowania na usługi a serwis jest przecież od generowania zysku. Najwięcej można było zaoszczędzić na płacy dobrze zarabiającego, a teraz nie bardzo potrzebnego doświadczonego Wojciecha, więc wiadomo dlaczego poszukiwał pracy.

Innym kandydatem był Zbyszek, który dwa lata temu skończył studia i dotychczas nie pracował w swoim wyuczonym zawodzie inżyniera mechanika. Poszukując pracy chwytał każdą okazję aby zarobić na utrzymanie żony i małego dziecka. Był więc już magazynierem w hurtowni, kurierem i doradcą klienta w serwisie samochodów osobowych.

Szef firmy, który miał zaakceptować wybór kierownika serwisu miał wątpliwości widząc jego wniosek o zatrudnienie Zbigniewa. Czyżby Mariusz kierował się chęcią zatrudnienia najtańszego pracownika? Czy nie są mu już potrzebni serwisanci zdolni do samodzielnego radzenia sobie z trudnymi usterkami?

Mariusz wyjaśnił, że wybierając Zbyszka zastosował kryteria*, które stosuje od chwili, gdy został kierownikiem nowo powstałej placówki serwisowej. Według niego to sprawiło, że jego sześcioosobowa ekipa jest tak efektywna i chwalona przez klientów. Jego mechanicy często zaskakują przyjemnie klientów przyzwyczajonych od lat do byle jakiej obsługi. A każdy z nich zaczął swoją karierę zaledwie kilkanaście miesięcy temu.

Mariusz nie przyjmował do pracy nowego pracownika z myślą, że jeśli się w okresie próbnym nie sprawdzi, to go zwolni i poszuka innego. Żeby uniknąć takiej sytuacji trzeba zrobić wszystko co możliwe, aby wybrać właściwego kandydata.
Dla Mariusza było jasne, że jeśli kogoś w procesie rekrutacji uzna za doświadczonego, to za jakiś czas nie zwolni go za brak doświadczenia. Przecież od czasu, gdy zaczął pracować w naszej firmie, ma go jeszcze więcej.
Może się zdarzyć, że straci chęć do pracy, ale wtedy trzeba sprawdzić, czy to tak mu samo przyszło, czy ma w tym udział jego przełożony, koledzy albo generalnie atmosfera pracy w firmie.

Intuicja podpowiedziała naszemu kierownikowi serwisu, że kandydat bez żadnego doświadczenia w branży będzie bardziej rzetelnym i silniej zmotywowanym pracownikiem, niż źle potraktowany przez poprzedniego pracodawcę doświadczony Wojtek. Oprócz tego Mariusz znał pogłoski, że mechanicy w firmie, która zatrudniała Wojtka traktują swego pracodawcę w taki sam sposób, jak on ich. Czyli zero wzajemnego zaufania i „róbcie tak, aby nikt was nie złapał”. Obawa kierownika przed przeniesieniem tego wirusa do jego zespołu przeważyła. Zdecydował, że koszt szkoleń, które trzeba zafundować Zbigniewowi będzie niższy, niż narażenie na szwank tak długo budowanej kultury organizacyjnej opartej na zaufaniu. Jego mechanicy przez co najmniej 80% czasu pracują w polu przy maszynach, bez nadzoru, daleko od kierownika. A nikt jeszcze nie wynalazł skuteczniejszego sposobu kontroli, niż samokontrola.

Najważniejsze cechy pracownika serwisu

  1. rzetelność
  2. motywacja
  3. umiejętności
  4. inteligencja
  5. wykształcenie
  6. doświadczenie

____________________________________
* Te kryteria sformułował jako pierwszy Dee Hock – twórca organizacji VISA.

Podziel się swoimi doświadczeniami - skomentuj wpis w formularzu poniżej. Aby wysłać komentarz musisz podać swój adres e-mail, który nie będzie ani upubliczniony, ani wykorzystany do niecnych celów.
Jeśli chcesz być informowany o nowych komentarzach do tego wpisu, zaznacz pole pod formularzem.

Komentarze

  1. mechanik serwisu

    Witam,
    Zgodnie z wcześniejszym wpisem, co jakiś czas będę umieszczał różne komentarze, które są wynikiem rozmów jakie prowadzą
    mechanicy serwisu po przeczytaniu któregoś z rozdziałów tego blogu.
    Ten wpis polecałbym każdemu potencjalnemu kandydatowi na mechanika serwisu, wynika z niego że nie wystarczy: zapał, chęci,
    umiejętności ,pokończone szkoły , kursy zawodowe , gotowość do poświęceń i nabyte czasami wcześniej doświadczenia.
    Najważniejsze jest to czy się pasuje do jakiejś pieprzonej układanki kierownika oddziału , który swoje stanowisko dostał po znajomości,
    nie potrafi sam uruchomić maszyny a czasami do niej wsiąść, nigdy nie był „w polu na robocie” i jak dzwoni klient z problemem kierownik biega po całym oddziale i szuka jakiegoś mechanika, żeby za niego porozmawiał z klientem, bo sam nie rozumie co do niego
    mówią.
    To smutne że już nie zatrudnia się mechaników do naprawiania maszyn , a decyzję w tych sprawach podejmuję ludzie którzy o tej robocie mają bardzo małe pojęcie.
    Osobiście miałem okazję kilka krotnie w swej długiej karierze testować kandydatów, którym się wydawało że dadzą radę , bo naoglądali się maszyn na targach i prospektach reklamowych, średnio na 10 po tygodniu do pracy w poniedziałek przychodziło ?
    DWUCH !! z pytaniem a co dzisiaj robimy ? Pracują do dziś i śmieją się z naprawiaczy osobówek w ciepłych serwisach, gdzie myślenie
    wyszło z mody, bo wymienia się to co wskazał laptop.
    A może szef serwisu napisze jakie wymogi muszą spełniać kierownicy oddziałów serwisowych i jak są one weryfikowane w dalszej pracy, bo czasami nie którzy z nich robią wrażenie nie do rozwiniętych .
    Następny wpis będzie dotyczył tzw. motywacji mechanika , jak to odbierają mechanicy po 12 godzinach w polu.
    Pozdrawiamy.

Skomentuj

*

Proszę podać wynik: * Limit czasu ważności CAPTCHA wyczerpany. Załaduj nowy test CAPTCHA.